1000 zł na Świątynię Opatrzności Bożej

Drukuj

Budowę świątyni, wraz ze wszystkimi elementami, które wejdą w jej integralny skład, powinni także finansowo wziąć na barki wierni Kościoła. Jestem jednym z nich, dlatego w tym miejscu deklaruję wsparcie budowy sumą 1000 złotych, o ile zapadnie decyzja o wycofaniu oprotestowanego wsparcia ze środków podatników sumą 16 mln złotych.

Redakcja „Liberté!” także w tym roku, przy kolejnej już decyzji o dofinansowaniu budowy miejsca kultu, jakim jest świątynia Opatrzności Bożej, ze środków publicznych zdecydowała się na protest. Argumenty przeciwko realizowaniu takiego dofinansowania w państwie stosującym (przynajmniej formalnie) rozdział państwa od kościoła są dość czytelne i nie ma potrzeby ich ponownie wyliczać. Utworzenie przy świątyni muzeum i przyjęcie formuły formalnego finansowania tegoż, jako instytucji kultury o rzekomo pozareligijnym charakterze, nosi wszelkie znamiona typowo polskiej „sztuczki”, zgodnie z tradycją dzierżącej granat „matki Pawlaka” („sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie”). Przepisy przepisami, ale jakoś da się zrobić; trzeba tylko coś wymyślić. Ot np. muzeum pod kopułą. Polski „jakośtobędzizm” w klasycznej postaci.

Budowę świątyni, wraz ze wszystkimi elementami, które wejdą w jej integralny skład, powinni także finansowo wziąć na barki wierni Kościoła. Jestem jednym z nich, dlatego w tym miejscu deklaruję wsparcie budowy sumą 1000 złotych, o ile zapadnie decyzja o wycofaniu oprotestowanego wsparcia ze środków podatników sumą 16 mln złotych. Podwójne finansowanie z tego samego źródła (w tym przypadku mojej kieszeni) nie wchodzi bowiem w grę.

Myślę, że jako wierni Kościoła powinniśmy pokazać, że państwo nie musi zmuszać nas do finansowania budowy naszych świątyń. Potrafimy czynić to dobrowolnie i świadomie. Apeluję więc w tym miejscu do Sióstr i Braci o pójście w moje ślady i zadeklarowanie realistycznych, każdy według możliwości, sum na budowę ŚOB na wypadek rezygnacji z dofinansowania budżetowego. Jestem przekonany, że w kraju o tak dużym odsetku zadeklarowanych katolików rychło przekroczymy sumę 16 milionów złotych. Do dzieła!

Czytaj również
  • krzys52

    Szanowny Panie, oczywistosc dot. utrzymywania wlasnego kosciola przez wiernych zdawal sie rozumiec i Glemp, gdy wyludzajac, od gminy Wilanow, teren pod budowe SOB, zapewnial, ze on nie ma zamiaru liczyc na jakies doplaty od panstwa, bo wierni nie pozwola na to by budowe SOB finansowal ktos inny niz oni sami. A jak jest – wiadomo. Jak do tej pory panstwo-podatnik wylozyli na SOB znacznie wiecej niz, na ten cel, wplynelo z dobrowolnych datkow. A pan postuluje by to jednak wierni wylozyli kase. Gdy oczywistym jest, ze wierni maja ten caly SOB gdzies, w czym katabasy polapali sie juz dawno temu – i dlatego, przez swa agenture w Sejmie i administracji, doja panstwo takze na ten cel.

    Gdy idzie o scislosc to ja mam w nosie czy, i za co, beda parafianie budowac swe swiatynie i utrzymywac religie. Nie moja sprawa, a wiec to nie ja bede glowkowal jak to maja zrobic. Mnie interesuje jedynie by nie okradali skarbu panstwa (takze) na budowe obiektu czysto religijnej natury, jakim jest SOB. W koncu to kler bedzie sprzedawal bilety wstepu do tego przybytku, rozstawial w nim skarbonki na datki, czerpal najprzerozniejsze i nieopodatkowane zyski z tytulu istnienia muzeum Ober-Zlodzieja, czyli zgarnial niekontrolowana kase. Tak jak zgarnia niekontrolowana kase na budowe tego bunkra, choc, z tytulu finansowania przez panstwo, rozliczenie finansowe z budowy powinno na biezaco byc przejrzyste, oraz wisiec na bramie budowy.

    A dla zainteresowanych szersza argumentacja w tej samej materii – link.

    http://hartman.blog.polityka.pl/2014/12/20/zelzywosc-i-zgorszenie/#more-842

  • krzys52

    Szanowny Panie, poniewaz nie moge skorzystac z proponowanych mozliwisci wysylania postu „za posrednictwem”, to odpowiem tutaj – na panskie uwagi. Zatem nie mam nic przeciwko temu by glosil Pan to co glosi, i namawial do czego namawia.
    Od poczatku post-komunistycznej Polski powtarzam gdzie sie da, ze wielu polskich katolikow wolaloby zarzadzac swym kosciolem i biskupami, tak jak ma to miejsce w innych krajach i kosciolach. Twierdze to glownie w kontekscie utrzymywania kk przez panstwo i podatnika, ale SOB jest jednym z poletek ogromnego obszaru finansowania kk i katolickiej religii przez panstwo.
    Zdaniem wymienionych katolikow finansujac kk przyczynia sie panstwo do redukowania podmiotowosci parafianina w jego wlasnym kosciele. Gdy kler nie musi liczyc na laskawosc wiernych, gdyz finansowany jest z budzetu, wowczas nie musi liczyc sie z opinia parafian – ba, istotnie nie liczy sie, co widac na kazdym kroku. Ma swych parafian gdzies. Powyzsze rozmumowanie lezy u podstaw wewnatrzkoscielnego antyklerykalizmu, z ktorym to zjawiskiem z pewnoscia musial sie Pan zetknac.

    W moim pierwszym wpisie przedstawilem swoj wlasny poglad na sprawe – poglad ateisty i antyklerykala, ktory jednak rozumie Panska inicjatywe i chcialby aby mogla ona zmaterializowac sie w calej rozciaglosci. By jej efektem stalo sie przejscie tego zlodziejskiego kosciolka na wlasny garnuszek,, dzieki czemu i ja bylbym zadowolony, i parafianie mogli poczuc sie w swym kosciele jak we wlasnym domu, a nie jak przybledy. I tego Panu goraco zycze.
    Na Ten Nowy Rok :O)