Będziemy żałować

Drukuj

PO zasługuje na karę przy urnach. Pytanie brzmi, na ile warto karząc ją, odmrozić sobie uszy, strzelić w stopę czy uciąć gałęź, na której spoczywają własne cztery litery.

Atmosfera w polskiej polityce gęstnieje, a wszystkie najnowsze zjawiska są drogowskazami kierującymi pospołu w jednym kierunku. Czasy rządów PO upływają, jesienią czeka na zmiana warty. A jej beneficjentem będzie PiS, ponieważ w ciągu 8 lat od kompromitacji tej partii nikomu nie udało się zrobić jej poważnej konkurencji, jeśli chodzi o rolę głównej siły opozycyjnej.

Fala dymisji w rządzie i jego zapleczu parlamentarnym wskutek ujawnienia treści akt sprawy zeszłorocznej tzw. afery podsłuchowej to silny sygnał, który wzmocni obecne trendy i potwierdzi wizerunek PO, jako partii w stanie rozkładu. Kolejni wyborcy zrezygnują z popierania jej, kolejni jej zwolennicy zaczną się wahać. Prawdopodobieństwo upadku głębokiego, tzn. na poziom raczej 14-16% poparcia w wyborach, miast relatywnie miękkiego zjazdu, tzn. na poziom 22-25%, rośnie. Jestem jednym z ostatnich, którzy nad losami Platformy wylewaliby łzy. Zwykle ją krytykowałem, prawie nigdy nie popierałem i nie odnalazłem dla niej większej dozy sympatii. Jeśli jednak odejść od szczegółowych, acz bardzo ważnych, aspektów polityki gospodarczej, społecznej, edukacyjnej czy spraw „światopoglądowych” na poziom ustrojowych imponderabiliów, to PO była/jest ugrupowaniem gwarantującym zachowanie liberalno-demokratycznego modelu porządku konstytucyjnego. Zasadności tej oceny nie osłabia fakt, że postanowiła traktować państwo niczym dojną krowę, ale to tak samo jak PiS, SLD czy AWS przed nią.

PO zasługuje na karę przy urnach. Pytanie brzmi, na ile warto karząc ją, odmrozić sobie uszy, strzelić w stopę czy uciąć gałęź, na której spoczywają własne cztery litery. Bo aktualne sondaże (wobec największych przewartościowań w Polsce od 2001 r. być może jeszcze bardziej niedokładne niż zwykle) pokazują, że nasza tegoroczna decyzja w wyborach do Sejmu może nie być tylko wyborem na płaszczyźnie polityki szczegółowej, bieżącej i codziennej w postaci wyboru kontynuacji technokratycznego zarządzania modernizacją w stylu PO a gromko konserwatywnym, szarpiącym się w niektórych newralgicznych dziedzinach, acz pragmatycznym w innych, werbalnym radykalizmem PiS. Młodzi wyborcy lat 2005-07 nie pamiętają, niektórzy starsi mówią, że nie były one wcale takie straszne, po czym cytują gospodarcze statystyki. Zgoda, mogło być gorzej, a nie było. Nie było, bo w 2005 r. podjęliśmy tylko decyzję na płaszczyźnie bieżącej polityki, a większość, jaką PiS mógł skonstruować była nieduża, a przede wszystkim bardzo chybotliwa.

Tymczasem jednak wydaje się, że nasz wybór w roku 2015 może mieć inną naturę. Może być wyborem na płaszczyźnie konstytucyjnej/ustrojowej. Wspomniane sondaże zaczynają prognozować powstanie w Sejmie większości konstytucyjnej PiS i listy Pawła Kukiza. Oczywiście, są tu trzy niewiadome. 1. Po pokazaniu list z udziałem „judeosceptycznych” narodowców i słabo zakamuflowanych starych politycznych wyjadaczy ze stażem w czymś takim jak PPChD, Kukiz może stracić nawet ponad połowę elektoratu i skończyć z 8%. (Oby tak się stało!). 2. Do żadnej współpracy PiS-Kukiz na płaszczyźnie konstytucyjnej może nie dojść, bo PiS odrzuci JOWy, a Kukiz zbuntuje przeciwko Kaczyńskiemu swoich posłów, skazując PiS nawet na rządzenie mniejszościowe. 3. Zbieranina Kukiza rozsypie się podobnie jak Palikota i Sejm zmieni się mozaikę, w której większość konstytucyjna będzie niemożliwa.

Co jednak, jeśli im się uda zawiązać solidny sojusz na 4 lata? I to na bazie obecnie prognozowanych wyników, gdzie PiS i Kukiz razem dostają 52% głosów, a ich jedyna opozycja PO 23%? Przy takim wyniku powstaje większość konstytucyjna zagrażająca samej esencji liberalno-demokratycznego ustroju. Nowa ustawa zasadnicza zapewne musiałaby przejść test referendalny, ale byłaby to być może jedyna bariera przed wprowadzeniem dokumentu, którego zręby znamy z wcześniejszych przedłożeń PiS. Wzorowanego na niedemokratycznej, antyobywatelskiej i antywolnościowej konstytucji kwietniowej z 1935 r. Ograniczającej narzędzia obrony obywatela przed omnipotencją państwowej machiny biurokratycznej i organów ścigania. Zawężającej wolność słowa poprzez koncesje, kontrole, nękanie i zastraszanie. Czyniącej iluzorycznym trójpodział władzy poprzez kastrację pozycji Trybunału Konstytucyjnego. Otwierającej drogę do rujnowania gospodarki przez socjalistyczny populizm rządów poprzez zniesienie niezależności RPP w kreowaniu polityki monetarnej. W końcu, wprowadzającej jaskrawo czytelne zręby katolickiego państwa wyznaniowego.

Dlatego pytam Cię, Wyborco. Może nie Ciebie, Wyborco PiS, który najprawdopodobniej chciałbyś właśnie takiej konstytucji, ale Ciebie, Wyborco Kukiza. Czy aby na pewno chcesz żyć w kraju, w którym umocowanie w prawie dostaną różne „autorytety” i instytucje, państwowe i kościelne, tak aby Tobie wyznaczać styl życia, wyręczać Cię w życiowych wyborach, zabierać niektóre możliwości, standaryzować Twoją osobowość, wciskać propagandę „jedynie słusznej drogi” i jedynych słusznych wartości, stępiać Twój zmysł krytyczny i samodzielne myślenie, pozbawiać Cię wrażliwości, tolerancji i empatii wobec Innego, w końcu szczuć na nieprawomyślne mniejszości, a także ludzi o niepożądanych poglądach, czyli np. na mnie? Czy aby na pewno ta prawicowa wizja, która materializuje się na Węgrzech, w kraju, gdzie elementem codzienności stały się paramilitarne bojówki, a w parlamencie robi się „listy Żydów”, to coś dla Ciebie? Jedno jest pewne, od tego wszystkiego nie przestaniesz być prekariatem.

Podejdźmy do tych wyborów odpowiedzialnie, rozważnie i roztropnie. A przede wszystkim znajmy stawkę! W nich nie decyduje się bowiem tyle przyszłość Ewy Kopacz i jej niewydarzonych najczęściej kolegów partyjnych, co przyszłość obywateli. Realnym celem w tym roku musi być wybranie Sejmu, w którym nikt nie będzie mógł zmienić konstytucji. Być może PiS powinien przejąć odpowiedzialność za kraj. Ale nie dajmy mu przy okazji wolnej ręki w decydowaniu o naszym życiu prywatnym i osobistym, bo pisanie nowej konstytucji to właśnie może oznaczać. Inaczej będziemy gorzko żałować i pytać „Jak mogliśmy być aż tacy głupi?”.

Czytaj również
  • Sauelios

    Pan przesadza. W rzeczywistości państwo pełne kontroli, zastraszania i wszechmocy ubeków istnieje tak, jak istniało za prylu. Pan najwyraźniej nie pojmuje, skąd wziął się ruch Niepokonanych, skąd wzięła się sprawa Wojciecha Sumlińskiego i wielu innych. PO nie gwarantuje niczego oprócz dążenia do likwidacji państwa polskiego, łącznie ze sprzedażą lasów, ziemi i eksponatów muzealnych. Pan może słyszał o tym, co się dzieje przy okazji budowy autostrad i stadionów oraz zakupu pendolina? Tak wygląda państwo liberalno-demokratyczne pod znakiem WSI-SB. PiS przynajmniej chce część obszarów działania państwa naprawić.

    • werset

      Chcą naprawić, bo tak powiedzieli ? Nie ufa się obietnicą bez pokrycia :)

      • Sauelios

        Nie wiadomo, co będzie. A „obietnicą” rzeczywiście się nie ufa.

        • Jedrekn

          Czyli Dudzie też.

          • Sauelios

            Zejdź pan z nowego prezydenta, tylko naucz się pan języka polskiego dorzecznie.

          • Jedrekn

            Na prezydenta nie „wchodzę”. Zaś na prezydenta elekta (nowy – co to oznacza) owszem „wchodzę” Proszę podać choć jeden powód dlaczego miałabym tego nie robić?

          • Sauelios

            Bo to uczciwy człowiek, który nie jest agresywnym bucem, analfabetą i mianowańcem bandytów ze WSI jak prezydent B.K. Ten drugi pozwoliłby na sprzedaż Lasów Państwowych, ziemi i eksponatów muzealnych, byle zaspokoić żądania zielonych generałów w rodzaju Rusaka, Malejczyka, Izydorczyka i Dukaczewskiego.

          • Jedrekn

            To się dopiero okaże.

            Większość Polaków też nie jest agresywna. Do do buców to im daleko, choć paru założyło nawet partię.
            Z analfabetyzmem to bym nie szarżował bo można się wkopać. Większość Polaków pochodzi ze jednak ze wsi. Ze WSI. No i sami uczciwi – tak mam przekonanie.
            Czy uczciwość, według Pana, oznacza także prawdomówność?
            Czy politykowi, tylko dlatego, że startuje w wyborach wolno kłamać?
            Jeszcze tak, czy już nie?
            Czy prezydent elekt zawsze mówił prawdę?
            Czy zrobi to co obiecywał swoim wyborcom?

          • Sauelios

            Trudno z Panem dyskutować, jeśli ma Pan nikłe pojęcie o faktach ze światach polityki. Ja podaję fakty i nazwiska, a Pan je lekceważy. Wystarczy.

          • Jedrekn

            Pytania za trudne?
            Szkoła Tośka?

          • Sauelios

            Pan pomija podstawowe fakty, jakby to, co dzieje się na scenie przed kamerami, było prawdą. Jeśli chodzi o trele morele o moralności, lepiej udać się do pana profesora Hartmana.

          • Jedrekn

            Faktów nie pomijam tylko „ciekawą” ich interpretację w wykonaniu szanownego Pana.
            Odwagi nie starcza, aby na tak proste pytania nie udzielić odpowiedzi? Czy Tosiek zabrania?
            Zatem niech mi Pan odpowie, dlaczego szanowna małżonka prezydenta elekta w wieczór wyborczy, po ogłoszeniu wyników wyborów powiedziała, że „postaramy się” spełnić wszystkie obietnice wyborcze. Wydawało się, że Pan Duda mówił na wiecach wyborczych, że wszystkie obietnice spełni a nie, że będzie się starł.
            Widzi Pan tutaj brak konsekwencji?

          • Sauelios

            Fakty Pan lekceważy w sposób nachalny. Pan sobie wyobraża, że wybór był w stylu mitologii Czeciej Erpe: albo utrzyma się Komorowski (było to raz tak: bociana dziobał szpak), abo przyjdzie Duda (a potem przyszła zmiana i szpak dziobał bociana). A skoro Duda wygrał i nie spełni którejś z obietnic wyborczych, to jest (wstaw odpowiedni epitet), nie jest porządnym człowiekiem.

            Żeby o czymkolwiek dyskutować, proszę przejrzeć dokumenty pomieszczone w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej od 1 stycznia roku 2015, zwłaszcza rozporządzenia związane z obronnością, i zastanowić się nad ich treścią. A teraz starczy tej wymiany wpisów.

          • Jedrekn

            Ups !!. Stara szkoła propagandzistów upadającej organizacji PiS.
            Podsumowując jak się okaże, że Duda kłamie to jest OK, bo to swój porządny i uczciwy chłop idzie po władzę.
            Reszta i tak kłamie, jak uczy szkoła Tośka. Nawet jak nie kłamie to i tak kłamie.
            Paradne.

          • Sauelios

            Pan uważa, że to paradne? Nie odróżnia Pan rzeczy paradnej od rzeczy nieparadnej. A jeśli pozna elementy prawdy o rzeczywistości polskiej, uzna je za niepoważne. Żegnam Pana.

          • Jedrekn

            Wręcz przeciwnie, tylko kto zagwarantuje, że poznane elementy są prawdziwe?

  • Greto Faher

    Ha ha, niektóre zwroty wyjęte wprost z języka pluszaka – Lisa.

  • Jedrekn

    Dobry tekst, a Sauelios ja zwykle z Sumlińskim. Mania prześladowcza?

    Kłamstwo powtarzane nawet 1000 razy nie staje się prawdą panie Sauelios.
    To nie prawda , że wszystko co jest poza organizacją PiS to WSI-SB.

    • Sauelios

      Nieprawda, ale WSI to najważniejsza siła postkomunistyczna w Polsce. Bez jej zlikwidowania nie można mówić o jakiejkolwiek naprawie państwa – konserwatywnej, liberalnej itd. Na szczęście pan Komorowski, nominat WSI, przegrał.

      Proszę sobie przejrzeć akta postępowania przygotowawczego w sprawie afery podsłuchowej. Działania peerelowskich służb specjalnych da się tam bez trudu dostrzec.

      • Jedrekn

        Szczególnie jak ktoś ma wybiórczo skalibrowany wzrok.

        Kłamstwo powtarzane nawet 1000 razy nie staje się prawdą, panie Sauelios. Nadal to kłamstwo.

        • Sauelios

          Skoro Pan nie potrafi kojarzyć faktów, to trudno.

          • Jedrekn

            Zapewne, łatwo nie jest.

          • Jedrekn

            Jednakże nie Panu to oceniać. Elementarne zasady uczuciowości się kłaniają. W pas.