Guido Westerwelle nie żyje

Drukuj

Guido Westerwelle przejdzie do historii europejskiego liberalizmu jako polityk odważny, który nie bał się zmian, wychodzenia poza oczywiste i utarte ścieżki. Przejdzie do historii jako jeden z największych czempionów europejskiego liberalizmu początku XXI wieku.

Zmarł mając 54 lata, na ciężką białaczką. O chorobie dowiedział się przypadkiem, gdy był w szpitalu z kontuzją kolana. Rak rozwijał się w tempie tak szybkim, że nie miał z nim żadnych szans. Jego los mrozi krew w żyłach każdego człowieka w średnim wieku.

Westerwelle był wieloletnim liderem niemieckiej partii liberalnej FDP, a w latach 2009-13 szefem niemieckiej dyplomacji w chadecko-liberalnym rządzie Angeli Merkel. Odmienił oblicze swojej starej, szacownej partii. Po całej epoce statecznych, pragmatycznych, dystyngowanych panów w szarych garniturach, skoncentrowanych stale na „power politics” (Genscher, Bangemann, Lambsdorff, Kinkel i Gerhardt), pojawił się ktoś z przysłowiowym „jajem”. Młody, dynamiczny, przebojowy, kolorowy, nieszablonowy, emocjonalny, pełen pasji, w końcu ideowy. Potrafił wychodzić poza staroliberalne schematy, zarażać młodych ludzi entuzjazmem dla wolności jednostki, praw obywatelskich, zaangażowania w życie społeczne, wolności gospodarczej i niskich podatków. A przede wszystkim zarażał zapałem, pozytywną postawą wobec wysiłku, nauki, pracy na własny rachunek, brania odpowiedzialności za samego siebie, samodoskonalenia i stałego rozwoju.

Jako minister spraw zagranicznych angażował się na rzecz dalszej redukcji arsenałów broni jądrowej. Pokazał jednoznacznie propolskie oblicze. Pozbawił Erikę Steinbach inicjatywy w realizacji projektu Centrum przeciw Wypędzeniom. Usiłował zmusić odpowiednie instytucje do uwzględnienia polskich uwag w sprawie ograniczenia przez Nord Stream dostępu do portu w Świnoujściu dla największych statków. Za jego rządów FDP stała się przeciwwagą dla SPD nie tylko w polityce gospodarczej, fiskalnej i społecznej, ale także w zakresie polityki wobec autorytarnej Rosji Putina.

Był autorem największego sukcesu FDP w wyborach do Bundestagu. W 2009 r. liberałowie zdobyli ponad 14% głosów. Ale trudna rzeczywistość koalicji z chadekami stała się także przyczyną spadku poparcia dla partii i jej najsłabszego wyniku w historii 4 lata później, gdy znalazła się minimalnie poniżej progu 5% i wypadła z parlamentu federalnego. Westerwelle nie dał rady zatrzymać tych negatywnych trendów.

Guido Westerwelle przejdzie do historii europejskiego liberalizmu jako polityk odważny, który nie bał się zmian, wychodzenia poza oczywiste i utarte ścieżki. Nie bał się populizmu, ale tylko w warstwie formy. Był on u niego otoczką dla polityki w treści bardzo merytorycznej i z bardzo wysokim poczuciem odpowiedzialności. Przejdzie do historii jako jeden z największych czempionów europejskiego liberalizmu początku XXI wieku, obok Nicka Clegga, Guy Verhofstadta, Andersa Fogha Rasmussena, Marka Rutte czy Francois Bayrou. Będzie go bardzo brakować. Zły los pozbawił nas co najmniej 20 lat jego inspirującego oddziaływania.

Czytaj również